Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 903 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Granica

środa, 09 sierpnia 2017 0:12

 

Wszechobecna nieobecność ustępuje pod naporem świtu, oddaje

powracającej fali resztki znieczulonej świadomości. Dotykam dna.

Wypływam, zapadam się znowu, szukam ręki będącej zawsze

w pobliżu, znajduję. Skraplam oddech na wychłodzonej tafli

dobrze znanych pleców, Poranny ekspres do kawy nadjedzie

wkrótce po szynach toru pierwszego i jedynego. Wyjdę na spotkanie.

 

Pomóż mi przejść przez mgłę pustego peronu po wieczną tajemnicę

kolejnego dnia. Rozwiń przede mną to coś, po czym przejdę boso

nie bojąc się zadrapań. Rozłóż odporny na deptanie spokój

bezwietrznej godziny, postaw znaki w kształcie wyciągniętych

pięciopalczastych gałęzi. Wejdę po wschód i po zachód, po wolność

i niewolę, po życie i śmierć w jednym.

 

Horyzont, który mi wyznaczasz, to linia bioder, na której zaczyna się

i kończy mój świat.

 

10423778_884674891585764_831439657775702078_n.jpg


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Niedziela

środa, 09 sierpnia 2017 0:06

 

 

Pojawił się znienacka,
jak fala, jak tsunami,
zniewolił ją jak władca,
co nie uznaje granic.
Z bezwstydnym błyskiem w oku
po drżące sięgnął ciało.
Pachniało świętem wokół,
pachniało.

Więc pieścił i całował,
i szeptem onieśmielał,
słyszała tylko słowa
"ty jesteś jak niedziela".
W tym szepcie się spalała,
tym szeptem ją zdobywał,
o mało nie płakała
szczęśliwa.

Pragnęła tego słuchać,
okruchy szczęścia zbierać,
więc mówił jej do ucha
"ty jesteś jak niedziela",
z jarmarkiem, karuzelą,
z kościołem, knajpą, tańcem...
Oj, chciała być niedzielą
bez końca.

A potem...
odgłos kroków
sielankę im zakłócił.
Zapalił papierosa,
gdzieś zniknął i nie wrócił.
Codzienność szła po schodach
stukając coraz śmielej,
na miejsce po tej krótkiej
niedzieli.

 532788_2945931648767_724076948_n.jpg


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Tak umiera nieśmiertelność

środa, 19 lipca 2017 0:37

 

Nie dla mnie niedostępne miejsce na cokole,

ani laur na skroni. Co ma być, niech będzie.

Przejdę zaraz po linie na zachodnią stronę.

Spojrzę raz jeszcze z góry, wsparty o krawędzie.

 

Teraz, kiedy mój kosmos knajpą się okazał,

w której smutki dobarwiam nutą chilloutową,

wiem już, że mimo złudzeń i rozdętych marzeń

nie jestem nieśmiertelny i podobny bogom.

 

Zrobię to, co mi radzi pieprzony alkohol

- rozsypię z góry wszystkie nieudane wiersze.

Przeproszę tych zebranych nad wiekiem dębowym

i wolny od ciężaru stanę się powietrzem.

 

To będzie moja lekkość, moje wyzwolenie,

pierwszy pełniejszy oddech byłego poety.

Pod samozwańczym królem rozstąpi się ziemia.

Zadźwięczy kielich w dłoni. Pusty już, niestety.

 

bajram sałamow.jpg


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

popioły

środa, 19 lipca 2017 0:28

 

pytasz o stygnące w popiołach godziny

strzępy podartych listów

rozrzucane po drodze skorupy

i ślady rozmywane przez rzekę

do której wchodziłem wiele razy

ignorując niewygodne dla bosych instynktów

prawdy

 

moje życie ma dwa brzegi i drogę

schodzącą w dół po kamieniach wrosłych

obejmuje ramionami horyzont

za którym urywa się świat

 

zdarza się że wysycham

zmieniając się w koryto

bez drogowskazów

i bez podszeptu kościelnych dzwonów

 

poza brzegami istnieje gdzieś wieczność

są stulecia ale o to nie pytaj

nie mam dla nich zrozumienia

ani cierpliwości

 

 419418_2865458236982_1088324373_n.jpg

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Tao

środa, 19 lipca 2017 0:26

 

Nie potrafisz przeskoczyć przez oczekiwania, przebić się

przez nie kolczastymi zębiskami, nie radzisz sobie

z przekraczaniem najprostszych nawet granic.

Kałuże to tylko iluzja wolności.

 

Śmiejesz się z przemoczonych butów,

a śmiech ten spłoszonym podrywa się ptakiem.

Śmiejesz się znowu, tym razem z tego,

że się śmiejesz.

 

Porządek uwiera zaciągniętymi mocno sznurówkami,

poprawność nie potrafi zwalczyć niestrawności i nadkwasoty,

wypolerowane na błysk buty marzą o przypadkowej kałuży.

 

Zamykasz oczy, tylko tak udaje ci się ustawić pod prąd rzeki,

o istnieniu której przed chwilą jeszcze nie miałeś pojęcia.

 

Myśli obniżają lot, osiadają na gruncie

już poznanym.

 

 10931124_10203685241592981_4892466452616108360_n.jpg

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Pustka

środa, 19 lipca 2017 0:24

 

puste godziny umierają

w zwiędniętych liściach jak w barłogu

 

wciąż przesiaduję pod tym samym drzewem

podpartym matczynym cieniem

każdego dnia tracę cząstkę siebie

w zamian za coś tam o znaczeniu też tam jakimś

bez nawyku oszczędzania

 

w mojej prywatnej ciszy

która co dzień przychodzi na umówione spotkania

ściany są drabiną po której wspinam sie wzrokiem

mgła firanki przysłania okno

czajnik przeciągle sprawdza czy jest we mnie chęć

podniesienia głowy ruszenia ręką

postawienia stopy poza zaklętym kręgiem

w którym świat za oknem bezwzględnie wciąż ten sam

 

dzień jest literą

życie księgą

czas podmuchem przerzuca strony

szukając napisu koniec

dalej już tylko posłowie

i spis treści poszczególnych rozdziałów

 

dokładam kolejne trudne wyrazy

nie korzystając ze słownika

zdany na mocno znoszoną intuicję

 

nie odnajduję w pamięci słowa czułość

wiem tylko że jest jak zmięta pościel

ciepła

biała

zaznaczona zapachem życia

 

 9776_10203170520885285_107136512803893668_n.jpg


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

pokochać odwilż niebieskooką

środa, 05 lipca 2017 22:35

 

każda ławka w tym parku pusta gołębiami

każda gałąź bezlistna

wielopalczaste drzewa o ramionach wydziczałych

ciągle jeszcze żyją obietnicą nowych płaszczy

miękkich jak matczyny dotyk

 

obnoszą się prostotą sumienia

oczyszczanego zwyczajnym deszczem

i jeśli tu powracam

zanim jeszcze ich ciała wykrwawią się żywicą

to po ten sen niemal jak wiersz

po wiersz prawie jak sen

po przebudzenie

lub choćby po kruchość snu

w wierszu o przebudzeniu

po rozmasowanie lęków

na przemian z odciskami

 

powracam

wytaplać buty w miękkości ziemi

pokochać odwilż niebieskooką

zaczerpnąć wyzłoconych kropli

życia

 

Herbst-Sonne.jpg

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

epitafium dla białej i bezbronnej

środa, 05 lipca 2017 22:34

 

coś płakało

nie sądzę

żeby to był wiatr

zbyt wiele drzew powalił

by serce miał trwożyć

dla tej jednej

kolejnej z długiej listy ofiar

w której krew przezroczysta

spływała po korze

 

 

coś płakało nad brzozą

na pewno nie wiatr

nad jej duszą zieloną

i nad ciałem białym

w żałość która gęstniała

wdarł się cichy spazm

ktoś płakał

jak bezradne dziecko

 

 

ja płakałem

 

betula doorenbos.jpg


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Ja to, co śpiewam, żyję i boleję

środa, 05 lipca 2017 22:32

 

Bóg rozdał ludziom słowa, tobie dał najwięcej.

Dołożył jeszcze dobroć o obliczach wielu.

Odebrał wzrok i słuch, odebrał ojczyznę.

Na pograniczu świata widzianego i słyszalnego

ocalił dla ciebie nieusuwalne piękno.

Pozostawił muzykę.

 

Coś ty Polakom uczynił, Norwidzie?

Cóżeś uczynił Polakom? Dałeś im to, co sam dostałeś,

wierząc, że z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie

- poezja i dobroć... i więcej nic.

A muzyka? Sama w sobie jest poezją i dobrocią.

Jest modlitwą. Chopinowi przyznałeś kapłańskie szaty,

słuchając, jak dzieła sztuki dopełnieniał cierpieniem.

Prosiłeś wierszem o błekitną wstążkę. O dar miłości.

W imię prometejskiej idei zostawiłeś po sobie

norwidowskie bóle i duszne tęsknoty.

 

*

 

Coś ty Norwidowi uczynił, zły losie,

że przydzieliłeś mu przytułek,

a umęczone zwłoki zbiorowej zawierzyłeś mogile.

Obok niego złożyłeś piękno, dobroć,

umiłowanie ojczyzny i rozsypane nuty, wymieszane

z resztkami strzaskanego fortepianu.

 

Ideał sięgnął bruku. Słowo stało się ciałem.

 

5595670.jpg

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Bajka z mchów i paproci

środa, 05 lipca 2017 22:30

 

Mówią o mnie upadła, lecz to wszystko nieprawda,

nie upadłam i trzymam się prosto.

Żyję sobie w dostatku, bez bolesnych upadków,

w moteliku, na lewo od mostu.

 

Plotki łączą mnie przykre z jakimś greckim Koryntem,

byłam kiedyś zobaczyć tę wyspę.

Nic wielkiego tam nie ma, jak określił to Żenia,

który w lesie zatrudnia nas wszystkie.

 

A tu las mam i drzewa, ptak radośnie mi śpiewa,

a nasz Żenia, leśniczym nazwany,

opiekuje się nami, jak własnymi córkami,

i przy drodze nas stawia co rano.

 

Moje życie jest proste, mam zatrzymać kierowcę,

dać mu chwilę oddechu w podróży.

Potraktować łaskawie i ułożyć go w trawie,

gdy mu podróż zbyt długa nie służy.

 

Chłopcy z tirów są fajni – prężni, chojni, mocarni,

ale przyznam, że wolę tych innych.

Wierzyć jestem im skora, kiedy mówią, że z boru

przyjeżdżają do leśnej dziewczyny.

 

Raz podjechał wraz z nimi jakiś książe prawdziwy,

oczy piękne, że tylko go kochać.

Taka szczerość w nich była, taka mądrości i siła,

że do dziś wzdycham za nim po nocach.

 

List mu właśnie posłałam, że wciąż kocham i pałam,

posłańcowi szepnęłam słów parę.

Jeśli o to zapyta, to od córki leśnika

jest ten list, pełen uczuć i żaru.

 

Z białowieskiej krainy wiozą list od dziewczyny,

beemwu sunie gładko jak sanie.

Poseł niczym w karecie, niezbyt bystry jak wiecie,

a kamera Polsatu tuż za nim.

 

tir.jpg

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  60 485  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

w mojej alejce już jesień

coobus99@gmail.com 

olej.png więcej...

coobus99@gmail.com 

olej.png

 

 

 

Wcześniejsze wiersze podlegają bieżącym przeróbkom, mogą występować w innych miejscach w wersji poprawionej.

 

 

 

schowaj...

wita was Coobus

Statystyki

Odwiedziny: 60485
Wpisy
  • liczba: 752
Punkty konkursowe: 1400
Bloog istnieje od: 3404 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl